Aknenormin – czwarty dzień kuracji
Dodano: 24 Sierpień 2009, kategoria: zdjęcia, życie prywatneZapewne niektórzy z Was wiedzą, iż mam dość poważny problem ze swoją twarzą. I nie chodzi tutaj o to, że mam końską twarz czy świński ryj, ani też o to, że jestem podobny do ham’a – zawodnika zespołu BenQ DELTAeSPORTS – bo to przecież nie jest powód do płaczu. Przyczyną moich problemów z cerą jest trądzik. Nie wiem jaka to odmiana, choć u dermatologa byłem już XXX razy. Kiedyś przepisywał mi antybiotyki, dzięki którym wszystkie syfy znikały. Wydawało mi się, że jestem wyleczony, ponieważ nic mi już nie wyskakiwało – do czasu… Przestałem brać antybiotyk i po kilku miesiącach trądzik powrócił, w takiej samej formie jak przed rozpoczęciem kuracji. Później znów powróciłem do antybiotyku, znów byłem “wyleczony do czasu” i w końcu olałem sprawę. Jednak po pewnym czasie zrozumiałem, że moja twarz nie może tak wyglądać. Zrozumiałem, że trądzik musi zostać wyleczony. Ponownie odwiedziłem prywatnego dermatologa (nie mylić z prywatnym detektywem :-D), wydałem 100 PLN na wizytę i tym razem przepisał mi coś innego – coś silniejszego, coś droższego.
Mowa tutaj o leku zwanym Aknenormin. Zanim go kupiłem, musiałem podpisać zgodę na to, iż chcę faszerować się tym lekiem. Nic dziwnego, to cudo ma naprawdę sporo skutków ubocznych. Nie będę wymieniał ich wszystkich, ale wymienię te, które negatywnie poskutkowały na mnie: pękanie, pieczenie i suchość skóry, nadwrażliwość na światło słoneczne, zmęczenie. To zaobserwowałem po czterech dniach kuracji, a lek mam brać przez ponad pół roku. Na ulotce jest także informacja o myślach i próbach samobójczych, depresji i agresji. Ponadto mój wzrok oraz słuch mogą ulec pogorszeniu, moje włosy mogą zacząć wypadać lub – co się zdarza niezwykle rzadko – gwałtownie rosnąć. Troszkę się obawiam, ale jednak jestem dobrej myśli. Chyba przeżyję tę drogą kurację :-)
Już wiecie dlaczego podczas relacji HSTV zakładam okulary przeciwsłoneczne, już wiecie czemu wyglądam jak (tutaj cytat z ESPP) “jeden wielki pryszcz”, już wiecie czemu stałem się agresywny w stosunku do FOMFNYego… :-)